pusty

Powrót do książek

  
Wyprawa jachtu Dal, Andrzej Bohomolec
Wydawnictwo Megas, Warszawa, 2007, s. 236

Wyprawa jachtu "Dal" to opis transatlantyckiej wyprawy żeglarskiej z Gdyni do Chicago dokonanej w roku 1935 przez trzech młodych poruczników. Dwóch kawalerzystów i jednego marynarza. Autorem jest ziemianin, porucznik ułanów, właściciel i kapitan jachtu Andrzej bohomolec, który podobno sprzedał kawał ziemi by kupić jacht i zorganizowac wyprawę (...) Chcąc przypomnieć polskim żeglarzom o naszych pionierach z lat miedzywojennych skorzystaliśmy z wydania pierwszego. Praktycznie jest to jego wierna kopia. Zupełnie celowo - aby zachowac klimat ówczesnej polszczyzny - pozostawiona została oryginalna składnia, słownictwo a nawet sposób zapisywania dialogów.

Jerzy Knabe


Cyklon na Atlantyku.

Co się stało na pokładzie? Mam wrażenie, że w mgnieniu oka wygrzebałem sie z pod desek i żagli i skoczyłem do włazu, lecz koledzy moi już leżeli plackiem na pokładzie, trzymając sie pazurami i zębami każdego wystajacego kantu, każdej knagi...Same wały kotłujacej sie piany na szczytach fal dochodzą do 3 mtr. Masztu niema, sterczy goły, krótki kikut, reszta w morzu, całem olinowaniem połączona z jachtem. Przy każdem kiwnięciu ten kawałek masztu wali jak taran w kadłub łodzi i w każdej chwili może go przebić. Obecnie sprawia to raczej wrażenie, że jesteśmy na jakimś miotającym sie potworze morskim, niż na łodzi. Pokład to stromo nademną, to gdzieś podemną i tylko gdy wynurzamy się po przejściu grzywacza widzę postacie kurczowo leżących moich kolegów przyciskających resztki wyłowionego masztu do siebie. Dryfkotwa zerwana. Łódź staje bokiem do każdej fali. Siedzi ona z powodu nabranej wody tak głęboko, że prawie burt nie widać. Jeśli wedrze się do wnętrza jeszcze jeden grzywacz, jesteśmy niechybnie zgubieni. Pompy gdzieś nisko pod poziomem wody w kajucie. Sięgam do żagiel-koi, pamietam, tam leżało wiadro. Wspieram sie kolanami w oba boki włazu... Praca wre zacięta. Normalne granice ludzkich możliwości dawno przekroczone, a robi się jeszcze i bedzie sie jeszcze robiło tyle. Chodzi o skóre przecież!

Andrzej Bohomolec

Powrót do książek

Copyright 2001-2017 Wydawnictwo MEGAS
www.WydawnictwoMegas.pl